19-latka ciężko ranna w wypadku w Nowym Sączu kilkanaście godzin walczyła o życie w pobliskim szpitalu, a rodzice nic nie wiedzieli. Telefon dziewczyny leżał... w szafce szpitalnej. Nikt nie wpadł na to, by powiadomić bliskich. Szpital mówi, że powinna to zrobić policja, policajty - że szpital. Wtf?